Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ULUBIEŃCY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ULUBIEŃCY. Pokaż wszystkie posty

22:48

LOVELY - MILKY CHOCOLATE BRONZER ORAZ PALETA ROZŚWIETLACZY NOBODY'S PERFECT... BUT ME

LOVELY - MILKY CHOCOLATE BRONZER ORAZ PALETA ROZŚWIETLACZY NOBODY'S PERFECT... BUT ME

Cześć dziewczyny! W poprzednim poście pokazywałam Wam, co udało mi się kupić w Rossmanie na wyprzedaży -49% i zapytałam, o których produktach chciałybyście przeczytać jako pierwsze. Większość z Was była zainteresowana nowościami firmy Lovely, dlatego postanowiłam Wam je opisać w dzisiejszym poście i śmiało mogę stwierdzić, że będzie to jedna z najbardziej pozytywnych recenzji na blogu :) 

1. MILKY CHOCOLATE BRONZER 


OPIS PRODUCENTA : 

Czekoladowy, matowy puder brązujący do twarzy i ciała z ekstraktem z nasion kakao. Zapewnia efekt naturalnej opalenizny. Pielęgnuje skórę twarzy i maskuje niedoskonałości. Bardzo drobno zmikronizowane pigmenty gwarantują komfortową i równomierną aplikację. Formuła zawiera NANOCACAO o działaniu głęboko relaksującym, które w połączeniu z przyjemnym czekoladowym zapachem sprawia, że stosowanie tego pudru jest czystą przyjemnością. 

MOJA OPINIA : 

Przyznam szczerze, że jest to mój pierwszy w życiu bronzer. Miałam go nałożonego na kości policzkowe po raz pierwszy przy makijażu studniówkowym i bardzo spodobał mi się efekt. Postanowiłam trochę bardziej zagłębić się w temat konturowania i długo szukałam odpowiedniego bronzera. Zależało mi aby był przystępny cenowo, ponieważ kompletnie się na tym nie znałam i szkoda byłoby wydać większą kwotę pieniędzy i się zawieść. Postanowiłam więc poczekać do wyprzedaży w Rossmanie i dzień przed, podczas robienia zakupowej listy weszłam na stronę internetową Lovely i zobaczyłam tę nowość. Od razu spodobał mi się opis i obietnica czekoladowego zapachu (a musicie wiedzieć, że bardzo lubię czekoladę :D) dlatego postanowiłam go wypróbować. Miałam pewne obawy, czy uda mi się go w ogóle dostać, ale udało się, w promocji kosztował około 12 zł, dlatego podejrzewam, że jego cena regularna to około 25 zł. 


Opakowanie jest przeurocze, poręczne, łatwo się je otwiera i zawiera w sobie 9 gram produktu. Wybrałam odcień medium, który wpada w dość ciepłe tony, ale dzięki temu ładnie współgra z podkładem, wygląda bardzo naturalnie. Rzeczywiście przepięknie pachnie czekoladką, dzięki czemu nakładanie tego produktu to czysta przyjemność. Bronzer nie osypuje się, nie kruszy i wystarczy jego niewielka ilość, aby podkreślić kości policzkowe. 


Na zdjęciu możecie zauważyć, że bronzer bardzo ładnie opalizuje twarz ( na kości jarzmowe został nałożony rozświetlacz również tej firmy) i możecie mieć pewność, że krzywdy nie narobi. Zostaje na twarzy bardzo długo, około 10 godzin, pod warunkiem oczywiście, że nie dotykamy ani mocno nie pocieramy policzków. 


Bardzo spodobała mi się wiadomość o tym, że produkt nie był testowany na zwierzętach. Niby mała rzecz, a cieszy :) 

2. NOBODY'S PERFECT... BUT ME MULTITASK HIGHLIGHTER KIT 


OPIS PRODUCENTA : 

Paleta 3 rozświetlaczy do konturowania twarzy. 

MOJA OPINIA : 

Postanowiłam kupić tą paletkę rozświetlaczy, ponieważ mój poprzedni uległ zniszczeniu podczas podróży pociągiem i miałam wrażenie, że niekoniecznie wybrałam odpowiedni kolor do swojej karnacji. Paletka od razu wpadła mi w oko i ucieszyłam się z 3 różnych odcieni, ponieważ możemy wybrać stopień rozświetlenia w zależności od wykonywanego makijażu. Opakowanie jest prostokątne, poręczne, zawiera w sobie 10 gram produktu i jest równie urocze jak bronzera. Musicie wiedzieć, że wybierając kosmetyki również zwracam uwagę na opakowania, ponieważ moim zdaniem milej się je używa, jeżeli są przyjemne dla oka :). Paleta jest mocno inspirowana produktem The Balm, a odcienie są mocno zbliżone. Możecie ją dostać w Rossmanie za około 25 złotych. :)


Po otwarciu ucieszyła mnie załączona folijka, ponieważ chroni nasz produkt przed ewentualnymi zanieczyszczeniami. Spodobał mi się rownież fakt, że producent dołączył lusterko, dzięki czemu daje nam możliwość poprawienia makijażu w dowolnej chwili. 


Po zdjęciu folijki widzimy nasze 3 piękne odcienie w pełnej okazałości - wszystkie zawierają brokatowe drobinki i są bardzo dobrze napigmentowane. Wszystkie zostały opisane i są w zupełnie innych ocieniach co daje nam możliwość bawienia się makijażem i doboru rozświetlenia w zależności od okazji. Bez problemu możemy nabrać je na pędzelek ( choć osobiście lubię rozprowadzać rozświetlacze za pomocą beauty blendera )


Z tyłu opakowania możemy znaleźć informacje jak używać poszczególnego rozświetlacza, co jest bardzo miłe i przydatne. Efekt rozświetlenia jest bardzo subtelny i utrzymuje się bardzo długo - od kilku do kilkunastu godzin. 


Powyżej możecie zobaczyć, jak prezentują się dane odcienie w następującej kolejności - gold, rose oraz chocolate. Gold przypomina mi bardziej taki szampański odcień i jest bardzo podobny do oryginału Mary Lou. Z pewnością nada się jako rozświetlacz, ale również pięknie podkreśli nam łuk brwiowy bądź rozświetli kąciki oczu. Rose wydaje się być najbardziej naturalnym odcieniem i świetnie spisuje się w makijażu dziennym, wygląda bardzo nienachalnie i świeżo. Z kolei chocolate - najciemniejszy, powinien idealnie posłużyć nam do pokreślenia letniej opalenizny i uważam, że z powodzeniem może zastąpić bronzer :) Pamiętajcie również, że jeżeli jakiś odcień wyda Wam się kompetnie nietrafiony i już z góry wiecie, że w ogóle nie będziecie go używać, to możecie zobaczyć, jak spiszę się na powiece lub spróbujcie uwydatnić nim inne części ciała na przykład obojczyki, dekolt :)


Produkty Lovely urzekły mnie bardzo ładnymi opakowaniami, dzięki czemu przyjemnie się na nie patrzy i ma ochotę ich używać. Jestem bardzo zadowolona zarówno z bronzera jak i palety rozświetlaczy i polecam je każdemu. Dajcie znać, czy również ich używałyście i jaka jest Wasza opinia! :)

16:34

WIBO - PUDER RYŻOWY

WIBO - PUDER RYŻOWY

Cześć dziewczyny! Idzie wiosna, i zauważyłam, że moja skóra wokół nosa znowu zaczyna się nieprzyejmnie świecić. Zazwyczaj, gdy temperatury zaczynają rosnąć, zauważam nadmierne przetłuszczanie się skóry, dlatego postanowiłam zainwestować w nowy puder. Od dawna chciałam wypróbować ryżowy, ponieważ słyszałam o nim wiele dobrego i mój wybór padł na Wibo :) Niestety, zauważyłam, że tego typu pudry bardzo ciężko dostać stacjonarnie, dlatego ucieszyłam się, że ta firma postanowiła wypuścić nową serię. Czy puder spełnił moje oczekiwania? Odpowiem Wam w dzisiejszym poście :) 

OPIS PRODUCENTA : 


Opis jest krótki i rzeczowy, ale co tu nadmiernie opisywać. Producent zapewnia idealnie matowe wykończenie makijażu, odpowiednie dla każdego typu cery. 

MOJA OPINIA : 


Jeśli czytałyście poprzednie posty wiecie, że moja skóra jest mieszana, w kierunku do tłustej. Znalezienie dla mnie odpowiedniego podkładu jak i pudru to prawdziwa udręka. W tym roku przez moje ręce przeszły już dwa podkłady i trzy pudry. O ile byłam zadowolona z pudrów, tak mój poprzedni podkład z Nyx kompletnie się u mnie nie sprawdził i jako jedyny pokazywał świecenie się skóry po 2 godzinach od nałożenia makijażu... Pisząc dzisiejszą recenzję chciałabym zaznaczyć, że produkt testowałam na wyżej wymienionym podkładzie firmy Nyx oraz Revlonie do cery tłustej i mieszanej, i w obu przypadkach efekty były takie same, choć jak pewnie się domyślacie, Nyx o wiele wcześniej uwydocznił świecienie :)


Produkt dostajemy w przeźroczystym opakowaniu, które zawiera 5,5 gram produktu. Na początku pomyślałam sobie, że to trochę za mało, ale puder jest niezwykle wydajny, potrzeba jego niewielką ilość aby doskonale zmatowić całą twarz. Po 3 tygodniach jego codziennego stosowania nie zauważyłam prawie w ogóle zużycia, więc mam nadzieję, że starczy na kilka miesięcy. Puder jest bezzapachowy, transparentny i przyjemnie nakłada się go na twarz - co najważniejsze, nie osypuje się. Bardzo ładnie stapia się z podkładem i nie powoduje jego rozmycia bądź ważenia, nie tworzy efektu maski. Uważam, że puder doskonale nadaje się rownież do bakingu, choć do tego celu powstał jego brat - Banana Powder. 


Czasami miałam problem z wydobyciem odpowiedniej ilości produktu przez wąskie dziurki, ale znalazłam na to sposób - wysypuję trochę pudru na wieczko i z niego nakładam produkt na gąbeczkę :) Jedynym minusem jaki zauważyłam, jest fakt, że nie posiada dołączonego do opakowania aplikatora, dlatego jeśli nie używamy pędzli musimy zaopatrzyć się same. Puder jako jeden w niewielu zmatowił moją twarz na około 6 godzin. Jestem bardzo zadowolona z tego efektu i z przyjemnością określam go mianem swojego ulubieńca. Za około 16 złotych dostaję wszystko, czego potrzebuję, mianowicie piękny i długotrwały mat. 


A Wy miałyście już okazję przetestować ten puder? Co o nim sądzicie? A może macie swojego innego ulubieńca i chciałybyście się pochwalić? Piszcie koniecznie w komentarzach i jeśli macie jakieś pytania - z miłą chęcią na nie odpowiem :)

14:38

NYX - LIP LINGERIE

NYX - LIP LINGERIE

Cześć dziewczyny! Z doświadczenia wiem, że wybór dobrej i matowej pomadki to nie lada wyzwanie. Długo szukałam produktu, który zastyga w piękny mat i wytrzymuje długo na ustach. Niedawno udało mi się znaleźć swojego ulubieńca! W dziejszym poście przedstawię Wam jedną z propozycji, mianowicie płynną, matową pomadkę Lip Lingerie. Jesteście ciekawe jej recenzji? Zapraszam do czytania! :)


OPIS PRODUCENTA : 

Wskocz w coś seksownego z Lip Lingerie! Nasze nowe, super lekkie pomadki w płynie są gwarancją luksusowego, matowego wykończenia. Dostępne w całej gamie cielistych barw z nutką koloru - od cynamonowego różu i czekoladowego brązu, po ciepłą, mahoniową czerwień i klasyczny cielisty beż. Każdy z tych zmysłowych odcieni pokryje Twoje usta nieodparcie kremowym kolorem. 

MOJA OPINIA : 

Pomadkę dostajemy zapakowaną w grubą, plastikową folię, dzięki czemu mamy pewność, że nikt wcześniej jej nie otwierał. Opakowanie jest wysokie, przeźroczyste i mieści w sobie 4 ml produktu. Zakrętka jest czarna, a na jej szczycie możemy zobaczyć oznaczenie naszego odcienia. 



Na drugim końcu zakrętki znajduje się płaski, lekko zwężony na końcu aplikator, który pozwala na szybkie, łatwe i precyzynje nałożenie pomadki. Szminka przyjemnie pachnie, łatwo się ją nakłada i co najważniejsze nie lepi się. Po zaschnięciu tworzy przepiękny mat, który na moich ustach utrzymuje się przez cały dzień. Poniżel możecie zobaczyć ten odcień :



Jest to połączenie delikatnego różu z brązem. Odcień jest idealny do codziennego makijażu i bez problemu daje sobie radę z kawą i wszystkimi potrawami. Dzięki tej pomadcę mogę mieć pewność, że nie muszę poprawiać ust w ciągu dnia, a szminka nie zniknie po napiciu się wody. Wykończenie pomadki jest pudrowe, lekko podkreśla załamania ust, ale taka już natura matowych pomadek. Kosnsystencja Lip Lingerie jest bardzo gęsta, wystarczy jedna warstwa, aby równomiernie pokryć całe usta. Pomadkę możecie zmyć za pomocą płynu micelarnego lub olejków - nie liczcie, że zmyjecie ją samą wodą :) Nie zauważyłam również, aby ta pomadka wysuszała moje usta, być może to zasługa codziennej pielęgnacji Carmexem lub wazeliną :) 

DOSTĘPNOŚĆ : 

Pomadkę możemy dostać w sklepach stacjonarnych lub przez internet. Jej cena wynosi 34 złote i moim zdaniem ta pomadka jest warta każdej wydanej złotówki. 

Pomadka zasłużyła na miano mojego ulubieńca za trwałość i piękne, matowe wykończenie. Ma wszystko, czego szukałam w matowej pomadce i ani razu mnie nie zawiodła. Lip Lingerie ma dużo wspaniałych odcieni, a ich gama kolorystyczna cały czas się poszerza, dlatego jestem pewna, że znajdziecie coś dla siebie. Gorąco polecam!


19:35

EVELINE - OILS NATURE LUKSUSOWY SUCHY OLEJEK

EVELINE - OILS NATURE LUKSUSOWY SUCHY OLEJEK



Kiedy zaczęłam stosować kurację z Effaclarem, zauważyłam, że moja skóra twarzy, szczególnie na czole jest strasznie sucha, dlatego czym prędzej pobiegłam do najbliższego Rossmana i w moje ręcę wpadła nowość od Eveline. Pomyślałam sobie - czemu nie? I tym sposobem dzisiaj zaczynam już jego drugą buteleczkę :) 

SUCHY OLEJEK + SERUM ODMŁADZAJĄCE NA BAZIE 11 NATURALNYCH OLEJKÓW 

OPIS PRODUCENTA :

Wyróżnia się zapachem francuskich perfum. Suchy Olejek + Serum Odmładzające to zapach kwiatowo-owocowy inspirowany uwodzicielskim i tajemniczym zapachem Dior J`adore. Sekretem niezwykłej skuteczności Oils Of Nature jest unikalna technologia Dry Oil Sensation łącząca suchy olejek z silnie pielęgnującym serum. Zaawansowane formuły wykorzystują dobroczynny wpływ olejków na skórę, bez tłustego filmu i uczucia lepkości! Suchy olejek + serum odmładzające na bazie 11 naturalnych olejków intensywnie ujędrnia i odmładza, doskonale nawilża, odżywia i pielęgnuje skórę twarzy i ciała :

INCA INCHI + PERILLA + KUKUI - bogate w antyoksydanty, działają silnie odmładzająco oraz widocznie ujędrniają i uelastyczniają skórę 

MAKADAMIA + SŁONECZNIK - regenerują, łagodzą podrażnienia i wzmacniają barierę lipidową skóry 

AWOKADO + ARGAN + MIGDAŁ + MARULA - wygładzają strukturę skóry i zapewniają jej aksamitną miękkość

ROZMARYN + PESTKI WINOGRON - hamują zachodzące w komórkach procesy starzenia 

SPOSÓB UŻYCIA :

Niewielką ilość olejku delikatnie wmasować w suchą lub wilgotną skórę twarzy i ciała. Doskonały jako serum na końcówki włosów. 

MOJA OPINIA :

ZAPACH - miły i przyjemny, kwiatowy. Długo się utrzymuje, nie drażni. 

KONSYSTENCJA - i tutaj wielkie zaskoczenie - ten olejek rzeczywiście nie lepi się i nie pozostawia tłustego filmu, od razu się wchłania. Dlaczego tak bardzo mnie to zaskoczyło? Ponieważ używałam już dużo olejków i zawsze wkurzało mnie to, że trzeba było czekać dobre pół godziny zanim się wchłoną, lub w ogóle do końca się nie wchłaniały pozostawiając tłusty film na skórze. Tutaj jest zupełnie inaczej, możemy mieć pewność, że ten olejek wchłonie się w stu procentach.

OPAKOWANIE - poręczne, bardzo podoba mi się jego wykonanie, jest estetyczne, przyjemne dla oka, bez problemu zmieści się w torebce. Produkt zamieszczony jest w 125 ml plastikowej butelce z atomizerem, który podczas używania nie zacina się i dozuje odpowiednią ilość olejku. 

CENA - kosztuje 14.99 zł, a teraz do końca stycznia możecie go nabyć za 11.99!

DOSTĘPNOŚĆ - w każdym Rossmanie na półce z olejkami :) 

DZIAŁANIE :

TWARZ - stosuję 1 pompkę tego olejku codziennie rano i delikatnie masuję skórę twarzy. Pomimo parafiny w składzie nie wystąpił u mnie wysyp na twarzy, ale posiadaczki skóry trądzikowej - takiej jak moja powinny uważnie obserwować jak zareaguje skóra. Olejek sprawia, że skóra jest nawilżona, ale nie tłusta (!), jest gładka i przyjemna w dotyku, dzięki systematycznemu stosowaniu zniknęły pojedyncze zmarszczki z okolicy czoła. Nakładając później na twarz podkład, możemy mieć pewność, że ten olejek nie zepsuje jego działania ani nie będzie się ważyć. 

WŁOSY - stosuję ten olejek do olejowania włosów kilka razy w tygodniu na noc i wiążę w luźnego warkocza. Rano, po myciu włosy są przyjemnie gładkie, nawilżone, nie puszą się ani nie elektryzują :)

CIAŁO - z pewnością ten olejek można nazwać godnym zastępcą balsamu - doskonale poradzi sobie z suchymi dłoniami, łokciami, dobry także jako balsam po goleniu. Sprawia, że nasza skóra jest gładka i miła w dotyku a w dodatku pięknie pachnie. 

Ten olejek zaskoczył mnie swoją wielofunkcyjnością i właśnie za to go lubię :) Można go używać do twarzy, włosów oraz ciała, czyli takie 3w1, które nie zajmuje dużo miejsca w szafce. Z pewnością będzie dobrym rozwiązaniem dla minimalistek oraz na wyjazdy, ponieważ wszystko czego potrzebujemy mamy w tym jednym opakowaniu. 

Olejek trafił do moich ulubieńców za niezawodność, oraz super nawilżenie :) Polecam go do wypróbowania każdemu! 


23:02

LAKIER DO WŁOSÓW PROSALON - MEGA HOLD

LAKIER DO WŁOSÓW PROSALON - MEGA HOLD
       

Wyruszyłam do Hebe na zakupy i moją uwagę przykuł wcześniej nie znany mi 
lakier do włosów firmy Prosalon. Ucieszona jego dużą pojemnością postanowiłam go wypróbować i opowiedzieć Wam o moich wrażeniach :) 

Już po pierwszym użyciu stał się moim ulubieńcem, dlaczego? 

1. NIE WYMAGA POPRAWEK - co było dla mnie sporym zaskoczeniem. Jedno psiknięcie wystarczy, aby nasze włosy osiągnęły porządany efekt. Jest to również dowód na jego megamocne utrwalenie :) 
2. POJEMNOŚĆ - 750 ml starcza na bardzo długo, nawet w przypadku codziennego układania włosów. Nie musicie się obawiać, że znowu za 2 tygodnie musicie jechać po lakier do włosów (niestety wiem, jakie to uciążliwe)
3. NIE SKLEJA WŁOSÓW- co jest bardzo istotne przy wyczesywaniu :)
4. NIE POZOSTAWIA BIAŁYCH ŚLADÓW 
5. PRZYSTĘPNA CENA - około 20 zł. Za ilość lakieru, jaką dostajemy, jest to naprawdę okazja
6. PRZYJEMNIE PACHNIE - nie jest to jakiś duszący, uciążliwy zapach 
7. SZYBKOSCHNĄCY - ogromna zaleta, ponieważ w szybkim czasie możemy ułożyć włosy
8. CHRONI PRZED CZYNNIKAMI ATMOSFERYCZNYMI - wytrzymuje wiatr oraz wilgoć :)

Koniecznie dajcie znać, czy używaliście tego lakieru, a jeśli nie - gorąco zachęcam do wypróbowania. Dla mnie ten lakier stał się absolutnym hitem i ulubieńcem :) 

Copyright © 2016 COSMETIC INNOCENT , Blogger