Cześć dziewczyny! W poprzednim poście pokazywałam Wam, co udało mi się kupić w Rossmanie na wyprzedaży -49% i zapytałam, o których produktach chciałybyście przeczytać jako pierwsze. Większość z Was była zainteresowana nowościami firmy Lovely, dlatego postanowiłam Wam je opisać w dzisiejszym poście i śmiało mogę stwierdzić, że będzie to jedna z najbardziej pozytywnych recenzji na blogu :)
1. MILKY CHOCOLATE BRONZER
Czekoladowy, matowy puder brązujący do twarzy i ciała z ekstraktem z nasion kakao. Zapewnia efekt naturalnej opalenizny. Pielęgnuje skórę twarzy i maskuje niedoskonałości. Bardzo drobno zmikronizowane pigmenty gwarantują komfortową i równomierną aplikację. Formuła zawiera NANOCACAO o działaniu głęboko relaksującym, które w połączeniu z przyjemnym czekoladowym zapachem sprawia, że stosowanie tego pudru jest czystą przyjemnością.
MOJA OPINIA :
Przyznam szczerze, że jest to mój pierwszy w życiu bronzer. Miałam go nałożonego na kości policzkowe po raz pierwszy przy makijażu studniówkowym i bardzo spodobał mi się efekt. Postanowiłam trochę bardziej zagłębić się w temat konturowania i długo szukałam odpowiedniego bronzera. Zależało mi aby był przystępny cenowo, ponieważ kompletnie się na tym nie znałam i szkoda byłoby wydać większą kwotę pieniędzy i się zawieść. Postanowiłam więc poczekać do wyprzedaży w Rossmanie i dzień przed, podczas robienia zakupowej listy weszłam na stronę internetową Lovely i zobaczyłam tę nowość. Od razu spodobał mi się opis i obietnica czekoladowego zapachu (a musicie wiedzieć, że bardzo lubię czekoladę :D) dlatego postanowiłam go wypróbować. Miałam pewne obawy, czy uda mi się go w ogóle dostać, ale udało się, w promocji kosztował około 12 zł, dlatego podejrzewam, że jego cena regularna to około 25 zł.
Opakowanie jest przeurocze, poręczne, łatwo się je otwiera i zawiera w sobie 9 gram produktu. Wybrałam odcień medium, który wpada w dość ciepłe tony, ale dzięki temu ładnie współgra z podkładem, wygląda bardzo naturalnie. Rzeczywiście przepięknie pachnie czekoladką, dzięki czemu nakładanie tego produktu to czysta przyjemność. Bronzer nie osypuje się, nie kruszy i wystarczy jego niewielka ilość, aby podkreślić kości policzkowe.
Na zdjęciu możecie zauważyć, że bronzer bardzo ładnie opalizuje twarz ( na kości jarzmowe został nałożony rozświetlacz również tej firmy) i możecie mieć pewność, że krzywdy nie narobi. Zostaje na twarzy bardzo długo, około 10 godzin, pod warunkiem oczywiście, że nie dotykamy ani mocno nie pocieramy policzków.
2. NOBODY'S PERFECT... BUT ME MULTITASK HIGHLIGHTER KIT
Paleta 3 rozświetlaczy do konturowania twarzy.
MOJA OPINIA :
Postanowiłam kupić tą paletkę rozświetlaczy, ponieważ mój poprzedni uległ zniszczeniu podczas podróży pociągiem i miałam wrażenie, że niekoniecznie wybrałam odpowiedni kolor do swojej karnacji. Paletka od razu wpadła mi w oko i ucieszyłam się z 3 różnych odcieni, ponieważ możemy wybrać stopień rozświetlenia w zależności od wykonywanego makijażu. Opakowanie jest prostokątne, poręczne, zawiera w sobie 10 gram produktu i jest równie urocze jak bronzera. Musicie wiedzieć, że wybierając kosmetyki również zwracam uwagę na opakowania, ponieważ moim zdaniem milej się je używa, jeżeli są przyjemne dla oka :). Paleta jest mocno inspirowana produktem The Balm, a odcienie są mocno zbliżone. Możecie ją dostać w Rossmanie za około 25 złotych. :)
Po otwarciu ucieszyła mnie załączona folijka, ponieważ chroni nasz produkt przed ewentualnymi zanieczyszczeniami. Spodobał mi się rownież fakt, że producent dołączył lusterko, dzięki czemu daje nam możliwość poprawienia makijażu w dowolnej chwili.
Po zdjęciu folijki widzimy nasze 3 piękne odcienie w pełnej okazałości - wszystkie zawierają brokatowe drobinki i są bardzo dobrze napigmentowane. Wszystkie zostały opisane i są w zupełnie innych ocieniach co daje nam możliwość bawienia się makijażem i doboru rozświetlenia w zależności od okazji. Bez problemu możemy nabrać je na pędzelek ( choć osobiście lubię rozprowadzać rozświetlacze za pomocą beauty blendera )
Z tyłu opakowania możemy znaleźć informacje jak używać poszczególnego rozświetlacza, co jest bardzo miłe i przydatne. Efekt rozświetlenia jest bardzo subtelny i utrzymuje się bardzo długo - od kilku do kilkunastu godzin.
Powyżej możecie zobaczyć, jak prezentują się dane odcienie w następującej kolejności - gold, rose oraz chocolate. Gold przypomina mi bardziej taki szampański odcień i jest bardzo podobny do oryginału Mary Lou. Z pewnością nada się jako rozświetlacz, ale również pięknie podkreśli nam łuk brwiowy bądź rozświetli kąciki oczu. Rose wydaje się być najbardziej naturalnym odcieniem i świetnie spisuje się w makijażu dziennym, wygląda bardzo nienachalnie i świeżo. Z kolei chocolate - najciemniejszy, powinien idealnie posłużyć nam do pokreślenia letniej opalenizny i uważam, że z powodzeniem może zastąpić bronzer :) Pamiętajcie również, że jeżeli jakiś odcień wyda Wam się kompetnie nietrafiony i już z góry wiecie, że w ogóle nie będziecie go używać, to możecie zobaczyć, jak spiszę się na powiece lub spróbujcie uwydatnić nim inne części ciała na przykład obojczyki, dekolt :)
Produkty Lovely urzekły mnie bardzo ładnymi opakowaniami, dzięki czemu przyjemnie się na nie patrzy i ma ochotę ich używać. Jestem bardzo zadowolona zarówno z bronzera jak i palety rozświetlaczy i polecam je każdemu. Dajcie znać, czy również ich używałyście i jaka jest Wasza opinia! :)















